Historia Lotto w Polsce

kumulacje w LottoChyba każdy z nas wie na czym polega Lotto i przynajmniej raz spróbował swoich sił. Dla przypomnienia to łatwa gra liczbowa polegająca na typowaniu wyników wieczornego losowania jednej z dostępnych gier. Często przechodząc obok kolektury widzimy duży banner z informacją o najbliższej kumulacji – zdarza się, że połykamy haczyk i wchodzimy do środka po naszą szansę na spełnienie marzeń. Rzadko kto jednak wie, że Lotto w Polsce funkcjonuje już od 1956 roku. Jest to data powstanie Totalizatora Sportowego. Oczywiście początki gry wyglądały zupełnie inaczej niż teraz ale w wielu aspektach można znaleźć podobieństwo.

Pierwsza gra Lotto w Polsce

Nietrudno się domyślić, że wszystko zaczęło się właśnie od Lotto, a dokładniej od Toto Lotka, bo tak brzmiała nazwa pierwszej gry losowej prowadzonej przez totalizator. Wybierano wtedy 6 z 49 liczb lub dyscyplin sportowych. Zasady były podobne jednak nagrody nieco się zmieniły. Pierwsi gracze liczyć mogli główne na nagrody rzeczowe. Wygrane pieniężne, które obecnie w Lotto wynoszą kilka milionów złotych nie były dostępne od samego początku. Na początku niezłą wygraną było 100 tys zł (starych złotych) lub samochód albo domek do wyboru. Szansa na wygraną w Lotto pojawiała się w tamtych latach tylko raz w miesiącu. Losowania odbywały się w niedziele. Wyniki losowania lotto sprawdzić można było tylko w kolekturze. Dopiero od 1973 roku studio lotto oglądać można było przed szklanym ekranem. Po Totolotku przyszła pora na Dużego Lotka – czyli zmianę nazwy sztandarowej gry Totalizatora. Pod obecną nazwą gra funkcjonuje dopiero od 2009 roku.

Milionowe kumulacje w Lotto

Właśnie 2009 roku był dla Lotto przełomowy. Wzrosła gwarantowana kwota na wygrane pierwszego stopnia – teraz jest to 2 000 000 zł. Do tego wprowadzono jednak znaczną podwyżkę ceny. Wcześniej za 2 zł teraz za 3 zł można było kupić szansę jedną na mniej więcej czternaście milionów, że uda nam się zgarnąć główną wygraną. Niewiele ale do dzisiaj chętnych na zakłady nie brakuje..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *